Dafila i poranne łabędzie, czyli wszystko zaczęło się w Slimbridge

Drukuj

Każdego ranka, tuż po przebudzeniu, nastoletnia Dafila Scott biegła do okna aby zobaczyć czy na stawach Rushy Pen pojawiły się nowe ptaki. Nie musiała nawet wychodzić z domu – wystarczyło że podeszła do wielkiego okna, z którego rozciągał się widok na rozlewiska pełne dzikich ptaków. Rytuał powtarzał się przez wiele lat. Dziewczyna bez trudu potrafiła odróżnić zimujące na wodzie Bewicki, bo każdy z nich miał… inny rysunek na dziobie. Charakterystyczna kombinacja żółci i czerni.
 
A wszystko zaczęło się zimną1964, niedługo po tym jak rodzina Scottów zamieszkała nad rozlewiskami w Slimbridge. Tamtego ranka Dafila zaczęła szkicować dzioby łabędzi razem ze swoim ojcem - słynnym podróżnikiem, artystą i przede wszystkim założycielem WWT, którego życie mogłoby posłużyć za scenariusz do filmu a nawet całego serialu.
 
Odkrycie Scottów początkowo przyjęto, delikatnie mówiąc, z niedowierzaniem. Jak to zwykle w takich razach bywa, najbardziej krytyczni okazali się ówcześni naukowcy - specjaliści w dziedzinie ornitologii. Sprawa bewickowych profili szybko też rozeszła się wśród sąsiadów. Pełen wątpliwości co do kontrowersyjnej metody nauczyciel Dafilii, zapytał ją któregoś dnia, dokąd lecą Bewicki gdy nadchodzi wiosna. Dafila odpowiedziała, że prawdopodobnie do Holandii – a stamtąd dalej na północny wschód. Ale ani ona, ani nikt inny nie był pewien. Poruszony zapałem i pasją swojej uczennicy, nauczyciel podarował jej 200 funtów na sfinansowanie jej pierwszej wyprawy naukowej. Było to dość dawno, więc kwota ta wystarczyła również na pokrycie kosztów podróży głównego wówczas naukowca w zespole WWT. W jego towarzystwie, wiosną 1967, 16 letnia Dafila udała się w swoją pierwszą naukową wyprawę do Holandii. Tam wśród stad Bewicków (Holandia to główne zimowisko Bewicków) i ku zaskoczeniu towarzyszącego jej ornitologa, udało jej się wypatrzeć dwie znajome twarze – lub raczej dzioby. 
 
Przez kolejne sezony Dafila podróżowała za łabędziami do Hollandii, Niemiec i Dani przyglądając się rysunkom na ich dziobach. Kontrowersyjna metoda Scottów zaczęła zyskiwać przychylność łabędziarzy w całej Europie i kolejne ośrodki lub pojedynczy ornitolodzy zaczęli dołączać do programu badawczego. Nie wszyscy jednak byli tak wprawni i subtelni jak Dafila, ptaki więc zaczęto oznaczać też na inne sposoby (pomijając oczywiście tradycyjne obrączki zakładane na nogi).
 
Wreszcie w 1978 roku, Dafila razem z ojcem i matką Philippą wybrali się na lęgowiska Bewicków do rosyjskiej tundry. Wyprawa, o której marzyli od lat! Chcieli zobaczyć gdzie żyją i co robią dobrze im znane ptaki, po tym jak opuszczają Slimbridge. Nie udało im się wtedy znaleźć gniazd, ale byli pierwszymi badaczami, którzy dotarli na lęgowiska Bewicków. Nie powinno to nas dziwić, bo pionierskie wyprawy (i nie tylko wyprawy!), to charakterystyczna cecha rodziny Scottów.
 
Niestety z powodu Zimnej Wojny i inwazji Związku Radzieckiego na Afganistan dalsze wyprawy i jakiekolwiek badania na miejscu zostały zablokowane. Temat Bewicków i możliwość współpracy powróciły dopiero wraz z odświeżającym powiewem Pieriestrojki w latach 90. Nie zwlekając ani chwili, już latem 1991Dafila w towarzystwie Eileen Rees ruszyły jeszcze dalej w głąb rosyjskiej tundry poszukując lęgowisk ukochanych ptaków. Oczywiście(!) były tam pierwszymi Brytyjkami w historii.
 
Rodzina Scottów oraz ich duchowi spadkobiercy, przyrodnicy pracujący w Slimbridge i w innych rezerwatach WWT, dokąd łabędzie przylatują na zimę, od ponad 50 lat, nieprzerwanie prowadzą monitoring białych ptaków. Są to najdłużej prowadzone badania jakiegokolwiek dzikiego gatunku. W archiwach znajdują się historie ponad 10000 ptaków. Łabędzie są ważone, mierzone, badane pod względem ogólnej kondycji oraz prześwietlane. Dzisiaj w użyciu są też ultranowoczesne urządzenia pomiarowe, takie jak nadajniki GPS, które zakłada się na ptaki celem prześledzenia ich wędrówek i dobowych aktywności. Doskonałe wsparcie dla ludzi zajmujących się ochroną dzikich zwierząt – szczególnie przydatne w przypadku gatunków migrujących, takich jak Bewicki.
 
Dafila Scott wciąż jest bardzo aktywna na polu ochrony przyrody. Przede wszystkim jest bardzo cenioną artystką - maluje dzikie zwierzęta! Również Bewicki. Eileen Rees wciąż pracuje w WWT i jest dzisiaj być może najbardziej uznaną na świecie ekspertką od łabędzi – autorką wielu publikacji, w tym opasłego tomu o Bewickach. Oczywiście nie mogło jej zabraknąć w wyprawie Flight of the Swans. I chociaż ona i cały zespół będą korzystać z dobrodziejstw najnowszej technologii, to komarów w Arktyce będzie tak samo dużo jak dawniej. Do tego niezachęcające arktyczne temperatury, ryzyko konfrontacji z niedźwiedziem oraz najzwyklejszy brak wygód wszelkich.
 
Ale tak żyją Bewicki. A ekipa z WWT chce się przekonać jak to jest, żyć jak… Bewick. Właściwie po to tam jadą. Może w ten sposób uda im się zrozumieć przyczyny wciąż zmniejszającej się liczebności tych pięknych ptaków. Pomogą w tym eksperci z różnych dziedzin badający i mierzący różne parametry środowiska w którym żyją łabędzie. Być może najbardziej jednak interesuje wszystkich co dzieje się z ptakami po drodze na zimowiska w Slimbridge oraz w innych miejscach na Wyspach Brytyjskich i w kontynentalnej Zachodniej Europie. Wszyscy więc ruszą szlakiem łabędzi. Sacha Dench zdecydowanie bardziej niż jej koleżanki i koledzy z zespołu: ona całą trasę, łącznie ponad 7000 km pokona lecąc na paramotolotni. Chce polecieć szlakiem łabędzi, żeby zobaczyć Ziemię z ich perspektywy: Jak wyglądają miejsca gdzie zatrzymują się migrujące stada. Czy znajdą tam coś do jedzenia i bezpieczne schronienie. Co im zagraża w czasie podróży, a co może pomóc…

Więcej o Łabędziach i niezwykłym projekcie Flight of the Swans w filmie: Dlaczego Flight of the Swans? (Film dostępny jest tylko w angielskiej wersji językowej.)



Pomóż nam zorganizować polski etap misji Flight of the Swans i wesprzyj nas finansowo.

Pomóż Bewickom oraz innym ptakom wędrownym i podpisz petycję: www.flightoftheswans.org/support/petition
Flight of the Swans: www.flightoftheswans.org, FB, TWITTER
WWT (Wildfowl & Wetland Trust): www.wwt.org.uk


Powrót do zakładki

 
 
Jestem na pTak Bądź na pTAK
Dzięki naszej Kampanii chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na świat obok nas. Na tych wszystkich, z którymi dzielimy naszą planetę, a z którymi w gruncie rzeczy tak wiele nas łączy. Zapraszamy do współpracy i zabawy.
Bagna są dobre Bagna są dobre
W regionie Ujścia Warty wdrażamy bardzo dobry partnerski projekt - Bagna są dobre! Odtwarzamy zniszczone kiedyś mokradła. Dzięki temu zwiększamy bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w dolnym biegu Warty i Odry.
Orlik grubodzioby Orlik Ptak Jakich Mało
Mamy ich w Polsce zaledwie 15 par. Znikają - wraz z ostatnimi bagiennymi łąkami, na których polują - i z ostatnimi podmokłymi lasami, gdzie zakładają gniazda i wychowują młode. Jedyną ostoją tych ptaków w naszym kraju jest Dolina Biebrzy. Tutaj też wdrażamy partnerski projekt.
Przywrócenie właściwego stanu ochrony podmokłych łąk i pastwisk w wybranych obszarach Natura2000 w Polsce Północnej Łąki Polski Północnej
Przywrócenie właściwego stanu ochrony podmokłych łąk i pastwisk w wybranych obszarach Natura2000 w Polsce Północnej
© Copyright by Ptaki Polskie, wszelkie prawa zastrzeżone.